Hej więc to mój pierwszy imagin. Zapraszam do czytania xx
W wieku 19 lat postanowiłaś zmienić coś w swoim nudnym życiu i z dnia na dzień realizowałaś swój plan. Postanowiłaś się przeprowadzić daleko od Polski bo nie miałaś tu już niczego szukać. Rodzina ciebie odrzuciła w momencie, w którym wyznałaś im że rzucasz szkołę, jedyną osobą, która zaakceptowała była twoja przyjaciółka (I.T.P) lecz nie mogłaś wiecznie być na jej utrzymaniu ponieważ była w zaawansowanej ciąży, a jej chłopak nie był w stanie zarabiać na was wszystkich. Jedynie co zrobiłaś to pożegnałaś się i obiecałaś, że będziesz się odzywać. Spakowałaś swoje rzeczy i wyszłaś w niewiadomym kierunku . Stwierdziłaś że pojedziesz na lotnisko i wsiądziesz w pierwszy lepszy samolot okazało się że leci on do Londynu. Pomyślałaś raz się żyje i bez wahania kupiłaś bilet i odleciałaś. W Londynie byłaś kilka godzin później. Postanowiłaś przenocować w małym motelu, a że miałaś sporo oszczędności mogłaś sobie na to pozwolić. Następnego dnia spacerując ulicami miasta w małej knajpie zauważyłaś ogłoszenie do pracy. Bez wahania weszłaś i po krótkiej rozmowie dostałaś pracę. Ucieszyło cię to tak bardzo, ze skakałaś na środku chodnika, przechodnie albo cieszyli się twoim szczęściem, albo patrzyli z pogardą, ale nie interesowało cię w tym momencie. Postanowiłaś poszukać mieszkania. Znalazłaś małą kawalerkę w dogodnej cenie i tydzień później już się w niej osadziłaś. Cieszyłaś się że masz blisko do pracy co było ci na rękę. Mieszkasz w Londynie już pół roku, jesteś szczęśliwa. Twoja szefowa stała się twoją najlepszą przyjaciółką, jedyną jaka miałaś w tym wielkim mieście. Wiadomo było jeszcze kilku znajomych, ale jej mogłaś powiedzieć dosłownie wszystko. Twoją sielankę zakłócił telefon od (I.T.P) mieszkającej w polce. Z rozmowy wywnioskowałaś że rozstała się ze swoim chłopakiem po tym jak okazało się że jej córka jest bardzo chora. Jedynym ratunkiem była klinika w Londynie , lecz ona nie miała za co tam zamieszkać. Od razu zaproponowałaś jej pomoc. Nie minął tydzień, a ona leciała w kierunku stolicy Anglii. Postanowiłaś wsiąść w samochód słuchając swojego ulubionego zespołu One Direction i popędzić w stronę lotniska. Okazało się że tego dnia nie ma żadnych odlotów, a są tylko dwa przyloty. Jeden z nich to był lot z Polski, a drugim okazał się powrót One Direction z kilkumiesięcznej trasy koncertowej. Byłaś wniebowzięta, ale szanując prywatność innych stwierdziłaś że nie będziesz skakać i piszczeć w ich kierunku tak jak setki innych dziewczyn. Chłopcy przylecieli godzinę przed (I.T.P) więc usiadłaś na Sali i czekałaś, gdy usłyszałaś dziwnie znajomy głos, który kierowany był w twoją stronę. Bez namysłu odwróciłaś się i dopiero do ciebie dotarło co nieznajomy mówił.
- Co taka piękna dziewczyna robi tu sama, gdy jej rówieśniczki szaleją spory kawałek dalej? – Spytał się wysoki niebieskooki chłopak z artystycznym nieładem na głowie.
Spojrzałaś w jego przenikliwe spojrzenie i zrozumiałaś, że zaczepił ciebie sam Louis Tomlinson. Gdy byś w tym momencie stała pewnie byś padła i zaczęła udawać prosiaka z zachwytu.
-Cz.. Czekam- odpowiedziałaś jąkając się. Chłopak podszedł obok ciebie popatrzał na wolne miejsce i spytał – Mogę ? Nie mogłaś mu odmówić więc tylko pokiwałaś twierdząco głową i natychmiast usiadł z wielkim uśmiechem na twarzy. Odpowiedziałaś mu tym samym milcząc. Louis postanowił przerwać tą ciszę swoim seksownym głosem – Więc jeszcze się nie przywitałem. Nazywam się Louis. Posłał ci najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek miałaś okazję ujrzeć. Wpatrywałaś się w niego dłuższą chwilę, lecz gdy się zorientował spuściłaś głowę i pokryłaś się rumieńcem, którego tak nie lubiłaś.
-Do twarzy ci z tym rumieńcem, ale wciąż nie znam twego imienia piękna nieznajomo- Po chwili ciszy powiedział z wciąż utrzymującym się na twarzy rumieńcem
- (T.I)- Odpowiedziałaś nieśmiało, niewiedząc co masz zrobić jedynie się uśmiechnęłaś.
- Więc (T.I) powiedz co ciebie sprowadza na lotnisko jak nie spotkanie z nami – Powiedział chłopak z zabójczym uśmiechem. Opowiedziałaś mu swoją historię ze łzami w oczach. On niewiele myśląc przytulił ciebie i pocałował we włosy. Uspokoiłaś się i zaczęliście rozmowę. Gdy okazało się że niestety musi iść poprosił ciebie o twój numer, a ty bez namysłu od razu mu go podałaś. – Niedługo się odezwę – Powiedział Loui na pożegnanie i mocno cię przytulił. Po upływie zaledwie 10 minut ( I.T.P) pojawiła się wraz małą. Rzuciłyście się sobie w ramiona i wróciłyście do twojego mieszkania odnieść bagaże. Cieszyłaś się że ją widzisz. Następnego dnia pojechałyście do kliniki gdzie od razu Zuzię, bo tak nazywała się córeczka twojej przyjaciółki przyjęto. Wróciłyście do domu i zjadłyście obiad. Podczas zmywania naczyń po posiłku poczułaś wibrację w kieszeni i od razu wyjęłaś telefon i zobaczyłaś że masz wiadomość od nieznanego ci numeru więc od razu ją przeczytałaś
Miałabyś (T.I) Ochotę na spotkanie dziś wieczorem ? Louis xX
Bez zastanowienia odpisałaś że z chęcią się z nim zobaczysz. Umówiliście się że o godzinie osiemnastej zjawi się pod twoim domem. Była 16 więc postanowiłaś zacząć się szykować. Wzięłaś szybki prysznic i zrobiłaś delikatny makijaż. Ubrałaś się zwyczajnie czyli niebieskie rurki do tego biała koszula wiązana w pasie. Włosy rozpuściłaś i pozwoliłaś im opadać na ramiona. O umówionej godzinie przez okno zobaczyłaś Louisa stojącego przy swoim czarnym sportowym samochodzie. Zarzuciłaś tylko na siebie czarną skurzaną kurtkę, Ubrałaś swoje ulubione czarne conversy, zarzuciłaś torbę na ramię i byłaś gotowa. Przed wyjściem spojrzałaś tylko w lustro i wybiegłaś z domu. Spotkanie bardzo ci się spodobało i o północy wróciłaś lekko „wstawiona” do domu. Przez najbliższy czas stan Zuzi się poprawił i po miesiącu wraz z mamą wróciły do Polski. Cieszyłaś się, że byłaś z (I.T.P) Razem. Z Louisem przez ten miesiąz również prawie codziennie się spotykałam. Aż pod koniec jednego ze spotkań powiedział, że bardzo mu się spodobałaś i delikatnie musnął cię w usta. Bez namysłu oddałaś mu pocałunek. Dziś jesteś z One Direction prawie zawsze i spodziewasz się przyjścia małego Louisa na świat. Louis gdy tylko się o tym dowiedział następnego dna ci się oświadczył, a miesiąc później urządziliście huczne wesele. Zwiazek z Louisem trwa już prawie dwa lata. Jesteś szęśliwą panią Tomlinson i matką małego Tommy’ego. W końcu poczułaś się kochana, bo w domu nigdy tego nie dostałaś. Wszystko jest na swoim miejscu, tak jak marzyłaś sobie w dniu przyjazdu do Londynu i tak będzie już zawsze.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Pozdrawiam Alaaa

